Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ...i inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ...i inne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 stycznia 2021

Czy Jezus nosiłby maseczke?

   Przyglądam się nam wszystkim już od roku i widzę pewne,wybaczcie słowo-zezwierzęcenie.Czyż nie jesteśmy podobni do psów w kagańcach.

Te psy to muszą mieć ubaw.

"Ty patrz idzie ten zły w kagańcu.Zawsze uważałem,że ten gatunek(człowiek)jest najbardziej niebezpieczny."

🤣🤣🤣

Odebrali nam wolność,człowieczeństwo i miłość.

I tutaj musiałabym odnieść się do Tego,który stworzył nas z miłości i dla miłości. 

Bóg,który sam jest miłością stworzył ludzi,żeby ci mogli kochać.Podać spragnionemu wody,głodnego nakarmić,nagiego przyodziać,rannemu opatrzyć rany.Nigdy na żadnym zdjęciu nie widziałam,żeby Matka Teresa miała ubraną maseczkę,a obracała się wśród tylu chorych.Nie wiem też,czy któryś z braci franciszkanów wyglądał jak ufoludek idąc do chorego na trąd.

A już najbardziej trudno mi sobie wyobrazić obraz,na którym Jezus uzdrawia i ma maseczkę.Tu już sięgam po najwyższy autorytet,który swoimi czynami pokazywał jak rozumieć największe przykazanie miłości.

Przecież był człowiekiem,który narodził się w stajni jak wiele dzieci przed nim i po nim,a nie w sterylnym szpitalu,gdzie matka nie mogła go zobaczyć przez dwa dni.Dał się ochrzcić w brudnych wodach Jordanu,chodził zakurzonymi drogami(nie było kosteczkowych chodników) i na pewno nauczał w brudnych zaułkach miasta,gdzie można było spotkać grzeszników,nierządnice,żebraków.Przecież takie odrzutki społeczne nie siedziały w czystych szpitalach i nie czekały na wybawcę w białym kitlu ze szczepionką na każdą chorobę.To z pewnością cuchnące ulice,na których wylewano pomyje,może nawet biegały tam myszy,a chorzy i brudni mieli we włosach wszy.

A On?

Wchodził między nich,dotykał?Ba jednemu to nawet wsadził palce do uszu i dotknął jego języka,innemu przemył oczy...śliną zmieszaną z ziemią,a do trędowatego podszedł bez kostiumu ufoludka i o zgrozo dotknął ręki zmarłej dziewczynki,nie mówiąc już o staruszce chorej na krwotok,która się go dotknęła,co było wielką nieczystością dla Żyda.

Czy katolicy teraz tak czynią?

Czy jesteśmy chrześcijanami,którzy naśladują Chrystusa?

A może jesteśmy jak ci żydzi,którzy odsuwają się od wszystkich,bo jeszcze sprowadzę do domu wirusa?

 Bo jakie są teraz nasze gesty miłości:

-odcięcie od  naszych starych rodziców,

-uciekanie przed każdym kto nie nosi maseczki,

-nie podawanie ręki,

-nie pomaganie starszym sąsiadom,którzy być może są w potrzebie.

A jak cierpi na tym nasza psychika?Spójrzmy na dzieci,które tak bardzo tęsknią za szkołą,za kolegami,a dorośli,którzy pracują zdalnie czy nie chcieli by kolejny raz spotkać się w biurze na kawie i pogadać,a staruszkowie czy nie są weselsi,gdy przychodzimy do nich w odwiedziny z wnukami.

Wybaczcie moje słowa,ale pamiętam jeszcze niedawno jak ludzie z uśmiechem podawali sobie znak pokoju,a teraz kołyszą tymi główkami jak ten osiołek w stajence,a idąc do komunii muszę sobie ręce odkazić,żeby nie zarazić się od rąk kapłana lub aby przypadkiem uświęcona hostia nie przeniosła na mnie (ś)wirusa.

"W opowieści o narodzinach Jezusa pojawia się motyw drzwi zamkniętych przed Rodziną z Nazaretu.Mieszkańcy Betlejem trzymali dystans.(...)My też jesteśmy dziś mocno pozamykani.Koronawirus i epidemia lęku z tym związana  uderzyła mocno w jeden z najczulszych punktów ludzkiej relacji.Założyliśmy maski i patrzymy na siebie jak na potencjalnych nosicieli wirusa.Unikamy bliskości,bo stanowi zagrożenie.Nie podajemy sobie dłoni,nie widzimy swoich uśmiechów,nie przytulamy się serdecznie.Nie chodzi tu o kwestionowanie zasadności epidemicznych przepisów,ale o to,że jednym ze skutków tego wszystkiego stała się narastająca samotność.A człowiek potrzebuje bliskości,relacji,ciepła,dotyku.(...)

Boże Narodzenie jest świętem bliskości Boga i ludzi.Bóg pokonał dystans dzielący niebo i ziemię,aby być blisko Nas(...)" .

A my czy pokonamy ten dystans?

To słowa przytoczone z "Gościa Niedzielnego"jakby ktoś czytał w moich myślach.

I jeszcze jedna myśl:

Dlaczego tak drastycznie trzymamy się tego świata?Nikt nie wymyśli tabletki na długowieczność(bo taką już ktoś wymyślił i to jakieś parę milionów lat temu stwarzając ten świat),a każdemu z nas pisana jest śmierć i (zależnie od życia)niebo wieczne lub piekło.Wybieraj i pamiętaj,że On do niczego nie zmusza,ale daje nam wolną wolę.

niedziela, 3 stycznia 2021

NOWY ROK

     Witam Was wszystkich w tym Nowym Roku i mam nadzieję,że będzie lepszy od tego,który właśnie się skończył.

    Wierzę,że telewizja i stacje radiowe przestaną nas straszyć tą straszną pandemią,która jeszcze nie przeskoczyła w liczbach epidemii dżumy.

    Wreszcie otworzą kościoły i pozwolą wiernym przychodzić na mszę,no bo ile razy można spożywać "ekranową"hostię.

Wydaje mi się,że On powiedział:

          "Bierzcie i jedźcie to jest ciało moje"

a nie:

          "Patrzcie na ucztę,którą Wam przygotowałem i najlepiej pozostańcie w domach"

Co do tych kościołów to zaczynam pomału wątpić w tych prawdziwych katolików,bo czyż katolik nie powinien spożyć komunii i (jeśli znajduje się w niebezpieczeństwie) cieszyć się,że za chwilę dołączy do największej uczty przygotowanej tam w niebiosach.

A może już nasza wiara stała się taka "oglądnąć i odhaczyć jako zaliczone".

   Może wreszcie otworzą szpitale dla wszystkich.

Wiem,że brzmi to poniekąd śmiesznie,ale tak to już jest w tych czasach lekarze składają przysięgę Hipokratesa,ale chyba myli im się służba dla człowieka ze służbą dla pieniądza.

Bo jak wytłumaczyć,że szpitale z chorymi na covid mają płacone po 800 złotków od łóżka nawet tego pustego,a taki cukrzyk czy chory na raka nie przyniesie za wiele zysku więc trzeba go wozić tak długo ambulansem po szpitalach aż wyzionie ducha lub umrze w samotności parenaście kilometrów dalej od swojego miejsca zamieszkania.

Smutne lecz prawdziwe.

I kto tu uwierzy,że doczekał takich czasów.

Ale głowy do góry przecież mamy szczypionkę i duża liczba ludzi się zaszczepi,no bo przecież ufamy całym sercem lekarzowi.

Ufamy mu na tyle mocno,że na jednej szali położę moje zdrowie bezcenne,a po drugiej pieniądze i wierzymy w to,że ten dobrotliwy człowiek jednak wybierze ratowanie naszego życia,które(nie łudźmy się)jest bezcenne tylko dla Nas(lekarz będzie nas traktował tylko jako dojną krowę).

No w sumie to nie musicie czytać tych moich dyrdymałów i już możecie stanąć w kolejce po szczepionkę.

       Szczęśliwego Nowego Roku.


Nowy Rok 2021 Obrazki, zdjęcia na facebook - ObrazkiOnline



 

niedziela, 7 stycznia 2018

Witam z Nowym 2018 Rokiem.

            I oto nadszedł styczeń 2018r.,a razem z nim powróciłam ja.
Witam Was gorąco po jakże długim czasie niebycia tutaj.
Nie wnikam głęboko w to dlaczego tak długo nie pisałam,napiszę tylko:
                                 "Mężczyźni są jak alkohol.
                 Wyrzekanie się ich jest ascezą,
              która niesie za sobą rozgoryczenie.
     Rozkoszowanie się nimi jest sposobem na życie,
               który rozjaśnia dzień powszechni.
                    Uzależnienie się od nich
                                               - jest głupotą."

       A co przez ten czas porabiałam?
Trochę szydełkowałam,



                                        walczyłam z drutkami


      No i jak to początek roku trzeba zrobić porządki w pokoju i przewietrzyć szafy.
Zawsze znajdzie się coś w czym się już nie chodzi lub czegoś już się nie używa i można podarować do "second hand".
Wierzę także,że jest to ostatni mój rok pobytu na wyspach,bo powiem Wam szczerze:pieniądze naprawdę szczęścia nie dają rodzina jest ważniejsza.
Budzę się co dnia w pokoju,który wynajmuję,idę do pracy i ...pusto.Po każdym pobycie w Polsce coraz bardziej tęsknię,a czasami jestem nawet zła na siebie,że wtedy wyjechałam za granicę.
Samemu jest ciężko,już lepiej z przyjacielem lub chłopakiem/dziewczyną,mężem/żoną.
Ale po co wylewać żale zaraz na początku roku,w karnawale człowiek powinien się bawić i już.
Dlatego życzę Wam najlepszego Nowego Roku i wspaniałych karnawałowych zabaw.

poniedziałek, 29 maja 2017

Śmieszne rzeczy:)))

         Czyż ten świat nie jest śmieszny?
A raczej powinnam zapytać:
Czyż nie stwarzamy go śmiesznym?
Czasami wydaje mi się,że mieszkam w bardzo"śmiesznym"kraju.
A może to zbyt przesadne"Healt & Seafty"w Anglii?


     No bo jak można postawić światła na takim krótkim odcinku drogi(w Polsce stał by tylko pachołek) i to na ulicy,która jest tylko ulicą dojazdową do domów(jeździ tam bardzo mało aut,bo większość to starsi ludzie bez aut) i oczywiście roboty drogowe zostały ukończone cztery dni temu.





Ja to rozumiem,że tak jest zapisane w ich regulaminie i ma być"safety",ale po zalepieniu dziury pozbierajmy zabawki a nie doprowadzajmy kierowców do szału.

środa, 11 stycznia 2017

Kabarety

  Ostatnio takowe przeglądałam  na YouTube i kątem oka dostrzegłam coś znajomego.
Wiem,że mogę tego nie pamiętać,bo gdy oni rozśmieszali publiczność moja mama prała mi pieluchy(nie było pampersów).
Ale jak byłam większa pamiętam jak telewizja parę razy puszczała ten kabaret i moi rodzice się śmiali.
Może nie bardzo pamiętam z czego,ale jak tylko trafiałam na te twarze buźka sama mi się uśmiechała.

czwartek, 29 grudnia 2016

Zima,zima...

 ...zima
Nie pada nie pada śnieg
Nie mogę jechać w świat sankami
A one nie mogą dzwonić dzwoneczkami
Dzyń dzyń dzyń
Dzyń dzyń dzyń
          Dzyń dzyń dzyń     

środa, 30 listopada 2016

Spadają liście.

  Tak to już jest z tymi porami roku.
Jesień-liście żółkną i spadają zasypując nasz ogród,plac,wjazd do domu.
Wiem,wiem.
Już jest zima i pewnie w Polsce spadł już śnieg,ale tutaj nadal wszędzie leżą liście.
Kto,będąc z nas dzieckiem nie lubiał się tarzać w kupie liści,które przed chwilą zgrabił dziadek.

piątek, 19 lutego 2016

Co się dzieje?

To już 50 dni Nowego Roku,ale jakby nadal...to samo.
Dzień podobny do dnia,a każdego z nich"Syzyfowa praca".
W kółko robisz to samo i....
Nie wiem jak to wygląda w waszych miejscach pracy,ale ja się czasami cieszę,że mój szef potrafi"zniżyć" się do roli"pomywacza"i powiedzieć mi dobre słowo,bo są też tacy(w większości Polacy),którzy ledwo mi odburkną lub zaczynają przeklinać,że coś jest źle zrobione.
Czy tylko to potrafimy robić?

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Trochę o...polityce.

Tak kochani!
Nie mylicie się czytając tytuł.
Ponieważ mój blog nie został przeze mnie określony np.wyszywanie,robótki na drutach czy zwierzyniec niech będzie jak w koglu-moglu,trochę wszystkiego.
I oto jest coś innego,coś co zbytnio mnie nie interesuje,bo po co zaprzątać sobie głowę(i jak mój dziadek mawiał"polityka to największa k**wa").

piątek, 1 stycznia 2016

Mamy Pierwszy Dzień 2016 roku

Poszłam dzisiaj spać o 01:00 i jeszcze raz rzuciłam okiem po kuchni,czy nie zostawiłam sobie kieliszków do mycia.
Mój wzrok padł na amarylisa,który przez te świąteczne dni tak dziarsko piął się w górę

czwartek, 17 grudnia 2015

Christmas

Otóż ostatniej niedzieli poświęciłam się i wyruszyłam do"Baytree"trochę pofotografować świąteczne wystawy.
Niestety,ale nie wyszło tego sporo,bo...ludzi było sporo.
Tych dzieci czekających w kolejce,żeby przejechać się na koniku,tych mam z wózkami,starsze małżeństwa raczące się herbatką i musiałabym chodzić z kartką"Proszę się rozstąpić,bo fotograf nadchodzi".
Nie było lekko,ale coś tam wyszło.
Ponieważ tamta niedziela,czyli 13 XII powinna nam coś przypominać-może tylko ze zdjęć,ale ja to zobaczyłam na własne oczy.

niedziela, 6 grudnia 2015

Nowy...pokój.

I kto by pomyślał,że znowu się muszę przeprowadzić.
Gdy się mieszka z dala od domu widocznie tak musi być.
Musiałam się niestety wyprowadzić z ładnego bungalow i poszukać pokoju do wynajęcia.

niedziela, 28 lipca 2013

piątek, 5 kwietnia 2013

Nowy Dom

I znowu przeprowadzka.
Kiedy to się skończy?
Czy wreszcie znajdę swoje miejsce na ziemi?
Może,ale jeszcze nie teraz.Wiem,że to tylko na parę miesięcy,lat?
Zobaczymy.



czwartek, 10 stycznia 2013

"Boso przez świat"

                                                                      "Nie jest sztuką nigdy nie upaść,
                                                lecz z każdego upadku zwycięsko się
                                                                 podnosić."
                                                                                  Przysłowie chińskie

Dawno nic nie pisałam.
Cóż choroba.
Nie wstawałam z łóżka przez tydzień no i tydzień na dojście do siebie.

Ale teraz jestem i wracam do rzeczywistego świata.
No! Może nie całkiem.
Otóż z nudów i nadmiaru wolnego czasu zaczełam oglądać ponownie
szalone programy podróżnicze pana Wojciecha Cejrowskiego,które po prostu uwielbiam i po raz kolejny wziełam książkę do hiszpańskiego w moje ręce.
Po pierwsze dobrze jest znać ten język bo pracuję z ludzmi,którzy go znają a portugalski też jest podobny więc i Portugalczyk zrozumie.

wtorek, 25 grudnia 2012

Wigilijna Noc

                     "Patrzę w Żłóbek...Mogę z Tobą,Wielki Boże,
                      który dla mnie stałeś się tak rozbrajająco Maleńki,
                      zrobić, co zechcę...Nie bój się,Dzieciątko Boże...
                       Na taką miłość jaką Ty masz dla mnie,nawet moje liche serce
                                                      może odpowiedzieć tylko miłością.
                       Jeszcze nie wiem,co z Tobą i dla Ciebie zrobię,
                       pomyślę...Ale wiem jedno,że będę dziękował
                                                      za moje urodzenie,
                                                      bo mogłem poznać Ciebie...
                       I mogłem zrozumieć,żeś Ty urodził się dla mnie...
                        Miłość za miłość.Powiedz,czego chcesz ode mnie,
                       pragnę uczynić wszystko,czego zażądasz...
                       Na razie przyciskam swoje czoło do Twoich maleńkich
                                                      Boskich rączek i nóżek,i pragnę
                                                      tak trwać przy Twoim Żłóbku w niemej adoracji.
                       Nie bój się,Maleńki Boże,masz mnie całego...
                        Rozbroiłeś mnie i zdobyłeś Rzeczywistością Twego
                                                      ludzkiego Narodzenia,
                                                      potęgą Twojej bezbronności,
                                                       wielkością Twego uniżenia się
                                                      aż do postaci Niemowlęcia!
                        Miłością,która przekracza wszelkie pojęcie!... 
                                                                                                                  kardynał Stefan Wyszyński

                                                       I moje samotne,ale jakże piękne...

 Wszystkim czytelnikom mojego bloga...

czwartek, 20 grudnia 2012

"Pokochajmy na nowo małe sklepiki"


Większość z Was z pewnością teraz pomyśli,że postradałam zmysły bo gdzie indziej jak nie w dużym supermarkecie dostaniesz wszystko i to pod jedną chmurką.
O!Przepraszam.
Pod jednym dachem.
Będąc na obczyźnie zaczyna mi pomału brakować sklepiku"na górce",do którego można było iść w każdej chwili po jakąś zapomnianą rzecz.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Ale święto...

Pamiętam jak zaskoczyły mnie ognie sztuczne 5 listopada.



Co się dzieje?Strzelają w koło i...o co tyle huku?
Czy to angielski "Nowy Rok"???
Nie,to "Noc Guya Fawkesa","Noc Ognisk".
A oto pewien fakt historyczny Anglii.

piątek, 28 września 2012

I po wakacjach

I skończyło się codzienne wstawanie w porze popołudniowej,bardzo długie siedzenie przy kubku kawy i długie śniadania.
Leżenie na piaszczystej plaży...

piątek, 21 września 2012

Nie było tak źle

Na początku wydawało nam się,że te wakacje będą koszmarem.
Dom zamówiony przez "internet"był ładny,ale z małymi mankamentami no i trochę zmiejszyliśmy cenę za pobyt w nim.
Mieliśmy ładny taras gdzie jedliśmy śniadania i pokoje...

Choroby dawne

Trochę dziwny ten tytuł,albo i nie.Sami się państwo mili przekonacie. No bo przez ten ostatni rok to tyle chorób się potraciło,a co niektóre...